Profilaktyka jamy ustnej u psów i kotów (2013)

Od najmłodszych lat należy przyzwyczajać czworonoga do wszelkich zabiegów monitorujących związanych z jamą ustną takich jak otwieranie i oglądanie jamy ustnej. Pozwoli to przygotować zwierzę do zabiegów pielęgnacyjnych i wizyt u lekarza weterynarii. Jamę ustną naszego podopiecznego należy oglądać przynajmniej raz w tygodniu i sprawdzać czy nie pojawiły się jakieś wcześniej niezauważalne zmiany.

Jakie działania profilaktyczne są podstawą zdrowia jamy ustnej psa?

Elementarną metodą jest codziennie szczotkowanie zębów przy użyciu zwykłej lub specjalnej dwustronnej szczoteczki i pasty do zębów dla psów. To jest najskuteczniejszy sposób kontroli płytki bakteryjnej. Pasty do zębów (wyłącznie dla zwierząt) są strawne i powinny być dobierane w przyjaznych dla nich smakach. Psy zazwyczaj nie znoszą zapachu miętowego i anyżkowego (dla nich jest nieakceptowalny). Pasta może mieć smak wątróbki, kurczaka, krewetek – czyli czegoś, co dla naszego pupila pięknie pachnie. Pasty dla ludzi zawierają fluor i detergenty, które nie są przeznaczone do połykania i nie stosuje się ich dla zwierząt towarzyszących. Można jeszcze wykorzystywać specjalne płyny dolewane do wody, którymi również przeciera się dziąsła i powierzchnie koron zębów – działają trochę, jak płukanka do jamy ustnej dla ludzi. Zawierają chlorheksydynę, która zabija bakterie znajdujące się w jamie ustnej, działając odświeżająco. Nie wszystkie zwierzęta chcą je pić, wyczuwając obcy dla nich zapach. Oprócz tego dostępne są wszelkiego rodzaju gryzaki i smakołyki, mające oczyścić zęby, a w zasadzie częściowo pozbawiają zęby płytki bakteryjnej, ale podkreślam – nie usuwają kamienia nazębnego. Dodatkowo można stosować karmy typu dental posiadające specjalną strukturę dającą efekt mycia zębów – pod warunkiem, że pies gryzie a nie połyka pokarm. Karmy tego rodzaju nie dopuszczają do rozwoju płytki bakteryjnej i w sposób mechaniczny zdejmują tę płytkę lub w sposób chemiczny wiążą wapń zawarty w ślinie.

Co zrobić z takim pacjentem, który nie pozwala sobie szczotkować zębów?

To może być kilkunastoletni pies, który nigdy w życiu nie miał szczotkowanych zębów i na przykład jest na diecie, więc nie może jeść karmy typu dental. Wtedy mamy możliwość dodawania dodatków do karmy, które nie dopuszczają do rozwoju biofilmu, czyli pierwszej składowej płytki bakteryjnej. Biofilm jest to cienka błona składająca się z bakterii i ich metabolitów, która tworzy się wszędzie tam, gdzie jest możliwość osadzanie się bakterii (na przykład w zlewie czy w kranach), może powstawać również w pęcherzu moczowym. Są dostępne na polskim rynku preparaty kontrolujące rozwój biofilmu . Środki tego rodzaju dodaje się do karmy psa lub kota w niewielkich ilościach. Ważne jest ich regularne stosowanie. U dużej grupy czworonożnych pacjentów, zdecydowanie opóźniają wzrost płytki i kamienia nazębnego , oraz znacząco poprawiają jakość oddechu.

Czyli dedykujemy je pacjentom, którym nie można szczotkować zębów, ale w zasadzie mogą być stosowane u wszystkich, nawet tych, którzy mają braki w uzębieniu?

Tak. Zaletą wspomnianych preparatów jest również to, że są w 100% naturalne. Nie mają żadnych dodatków chemicznych, konserwantów i tym podobnych substancji. Praktycznie są bez smaku i bez zapachu. Taki preparat stosuje się dodając go raz dziennie do jednego posiłku, za pomocą odpowiedniej miarki. To nie musi być́ płynny pokarm – suchą karmę, też można posypać.

Dlaczego kamień nazębny jest groźny dla psa?

Kamień nazębny jest strukturą martwą, którą zamieszkują̨ różnego rodzaju bakterie chorobotwórcze. Te bakterie produkują toksyny bakteryjne, które razem z bakteriami są połykane z każdym łykiem śliny i dostają się do organizmu obciążając wszystkie organy wewnętrzne. W konsekwencji nieleczone choroby przyzębia i permanentny kamień nazębny, z którym nic właściciel nie robi, jest bardzo często przyczyną niewydolności wątroby i nerek, a także serca. Czyli ewidentnie skraca życie naszemu pupilowi.

Co to jest sanacja jamy ustnej?

Jest to zdjęcie kamienia nazębnego skalerem, usunięcie zębów, których się nie uda uratować i polerowanie powierzchni koron – to bardzo ważny zabieg. Wbrew pozorom mniejsze ryzyko jest zrobienia częściej zabiegu sanacji jamy ustnej (raz na pół roku, raz na rok) – znieczulenie i zabieg będą krótsze, niż czekanie 5 lat, kiedy tak naprawdę po zdjęciu kamienia okazuje się, że mamy do usunięcia kilka czy kikanaście zębów. Głęboka choroba przyzębia, każdy ropień czy stan zapalny w obrębie głowy jest zagrożeniem dla zdrowia i życia, ze względu na bliskość ośrodkowego układu nerwowego i możliwości przerzutów właśnie tam bakterii chorobotwórczych.

Na pytania odpowiadała lek. wet. Katarzyna Jodkowska Przewodnicząca Sekcji Stomatologii Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt. Przyjmuje w Klinice Małych Zwierząt Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie.